Do zdarzenia doszło w sobotę przy ul. Wiejskiej (od strony ogródków działkowych).
- Mój 5-letni syn bawił się na dworze z innymi dziećmi. Nagle przybiegł do domu i powiedział, że obok garaży pani chodzi z gołym tyłkiem, a wraz z nią pan z gołym "ptaszkiem" – relacjonuje mieszkanka jednego z bloków przy ul. Wiejskiej. - Byłam zszokowana. Na początku myślałam, że sobie coś wymyślił, ale powiedział, że mi ich pokaże. Wyszłam na dwór. Rzeczywiście, obok garaży, na dwóch starych fotelach stojących obok śmietników, para uprawiała seks – relacjonuje kobieta.
- Na dworze kręciło się sporo osób, a w szczególności dzieci. Ale tym ludziom najwyraźniej to nie przeszkadzało – mówi kolejny z naszych rozmówców. - Nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać. Z jednej strony to było śmieszne, ale z drugiej ohydne. Co gorsze, patrzyły się na to małe dzieci. Pytały, dlaczego ta pani skacze po tym panu – opowiada mężczyzna.
Jeden z mieszkańców bloku, przed którym dochodziło do miłosnych igraszek, nie wytrzymał i wziął sprawy w swoje ręce. Na kochającą się parę wylał wiadro zimnej wody. To jednak niewiele pomogło. Oburzeni gorszącym widokiem mieszkańcy wezwali więc policję.
- Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, sami zaczęli się śmiać z całej tej sytuacji. Nie zabrali jednak "zakochanej pary" do radiowozu. Kazali się tym ludziom ubrać i oddalić – relacjonują mieszkańcy ul. Wiejskiej.
Kochankowie najwyraźniej nie zaspokoili jeszcze swoich żądz. Wciąż im było mało. Po tym jak policjanci odjechali w stronę komendy, udali się... kilkanaście metrów dalej pod pobliski sklep. Tam położyli się na trawie i leżeli.
- Kobieta zaczepiała jeszcze tego mężczyznę. Wkładała mu rękę w spodnie. W końcu po jakimś czasie para wstała i oddaliła się w nieznanym kierunku – dodają nasi rozmówcy.
Napisz komentarz
Komentarze