Z relacji kobiety wynikało, że napad miał miejsce, gdy wychodziła z klatki schodowej w towarzystwie koleżanki.
Natychmiast na miejsce skierowano grupę policjantów kryminalnych oraz zespół ratownictwa medycznego. Służby podjęły intensywne działania, by odnaleźć domniemanego napastnika i zabezpieczyć teren.
Szybko jednak wyszło na jaw, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej, niż opisała to zgłaszająca. 18-latka była pod wpływem alkoholu – badanie wykazało 1,5 promila we krwi. Okazało się, że cała historia o nożowniku została przez nią wymyślona, a ranę zadała sobie sama. Po opatrzeniu na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym nastolatka trafiła do policyjnego aresztu, gdzie miała wytrzeźwić.
Teraz dziewczyna będzie musiała zmierzyć się z konsekwencjami swojego czynu. Odpowie za wywołanie fałszywego alarmu, co jest wykroczeniem zgodnie z art. 66 kodeksu wykroczeń. Grozi jej kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna.
Policja apeluje o rozwagę i przypomina, że fałszywe zgłoszenia angażuje służby, mogąc opóźnić realną pomoc tam, gdzie rzeczywiście jest potrzebna.
Czytaj także:
Napisz komentarz
Komentarze