Władze już dwukrotnie podejmowały próbę zbycia budynku. Prowadzono odpowiednie postępowania, znajdowali się chętni, ale ostatecznie wciąż pozostaje w rękach gminy. Tym razem, jak wyjaśniał w czasie obrad burmistrz Zonik, ma być jednak inaczej.
- Ponosiliśmy w związku z tym pewne koszty. Teraz zresztą także je poniesiemy, ale tym razem ma być jednak inaczej. Padały pytania „Co tam powstanie?”. W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego mowa jest o usługach nieuciążliwych. Jeśli więc były obawy o to, że powstanie coś, co będzie znacząco oddziaływało na środowisko, to wydaje się, że są one nieuzasadnione – podkreślił, omawiając przedmiotową uchwałę, burmistrz.
Radna Aneta Okoń zasugerowała, że być może warto ocalić piękny, jej zdaniem, obiekt i spróbować zagospodarować go przy pomocy środków zewnętrznych.
- Sprzedać możemy tylko raz. Może jednak udałoby się coś wspólnie zaplanować? – zasugerowała radna.
Burmistrz nie zgodził się z jej sugestią, stwierdzając, że budynek raczej do niczego się nie przyda.
- W czasie, kiedy miała tu powstać kopalnia, mieliśmy propozycje związane z zakupem tego obiektu. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Możemy oczywiście nie pozbywać się go, ale jest nieogrzewany i nieutrzymywany. Chciałbym uniknąć późniejszych komentarzy, że „stoi i niszczeje” – zauważył włodarz gminy.
Nadmienił też, że jego ponowne zagospodarowanie wymagałoby znacznych nakładów związanych chociażby z koniecznością zainstalowania windy.
Radna Wioletta Iwaniuk dopytywała z kolei o to, „co kryje się pod katalogiem usług nieuciążliwych”.
- W tym pojęciu mieści się np. sklep albo dom pomocy społecznej. Wszelkie spalarnie odpadów już nie. Usługi uciążliwe wpływają znacząco na środowisko naturalne – odpowiedział na wątpliwości radnej burmistrz.
Działka, na której posadowiony jest budynek, liczy w sumie 1,3399 ha. Powierzchnia ogólna to niecałe 550 m2. W dokumentach przetargowych mowa jest o kwocie ok. 519 tys. zł za grunt oraz obiekt szkoły.
Czytaj także:
Napisz komentarz
Komentarze